Głupota polityczna wyrasta z ignorancji historycznej

Nieustannie spotykam się z głupotą polityczną. Jednym z przejawów takiej politycznej głupoty jest rusofilia różnych błaznów podszywających się narodowców czy konserwatystów, niedostrzegających zagrożenia ze strony Rosji, gloryfikujących nie tylko Rosję putinowską, ale i carską czy sowiecką. Drugim przejawem głupoty politycznej jest eurofilia unijczyków, którzy nie chcą dostrzec zagrożenia ze strony Unii Europejskiej odpowiadającej za niszczenie polskiej gospodarki, demokracji, praworządności i będącej narzędziem niemieckiego imperializmu, realizowanego przez kolonialny wyzysk Polaków. Trzecim z wielu wyrazem głupoty politycznej jest irracjonalna sympatia wobec USA, ignorująca to, że Amerykanie finansowali rewolucję bolszewicką, industrializację sowietów, oddali Polskę (z całą środkową i wschodnią Europą) w Jałcie w niewole komunistycznej Rosji, a dziś absolutnie ignorując rzeczywistość, kochają Rosję i Putina.